Mowa nienawiści, trolle, cenzura, itp

zzbbyyzzbbyy (Administrator)
Powinniśmy sobie wyrobić jakieś wspólne stanowisko w tych kwestiach - bo to są tematy coraz ważniejsze i coraz bardziej zauważane przez media i społeczeństwo.

Komentarz

  • zzbbyyzzbbyy (Administrator)
    Moim zdaniem musimy mieć jakieś techniczne sposoby walki z tym, tutaj nie wystarczy samo 'nie karm trolli', i obawiam się, że skuteczne sposoby będą wymagały jakiegoś organiczenia anonimowości w internecie.

    To nie tylko chodzi o indywidualne ataki. Przypadki takie jak http://en.wikipedia.org/wiki/Kathy_Sierra#Harassment - dla mnie osobiście szokujące i naprawdę nie do zaakceptowania, ale powiedzmy, że ktoś mógłby powiedzieć, że to jednak są przypadki jednostkowe, że na drogach też tylu ludzi ginie, a jednak nie zakażemy jazdy samochodem. Mógłbym przyjąć do wiadomości taki argument - chociaż nie zgadzam się z tym, że z tego wynika, że to trzeba tak zostawić.

    Ale to co jest najważniejszym argumentem to to, że teraz już jest jasne, że trolle dzisiaj to nie są tylko złośliwi amatorzy. Internet stał się polem walki propagandowej prowadzonej przez armie trolli wyposażone we wszystkie techniczne możliwości jakie może dać im państwo. Jak się chcemy przed nimi bronić?
  • Anonimowość w kontekście takiego nękania jak podlinkowałeś i tak nie była zachowana (blogi zwykle nie są anonimowe, a maile co prawda mogą być, ale jednak często są osobiste). Nawet skrajne przypadki, gdzie ktoś został doprowadzony do samobójstwa, zwykle były prowadzone przez ludzi nie starających się zachować anonimowości z użyciem ich własnych kont na mediach społecznościowych (http://nobullying.com/six-unforgettable-cyber-bullying-cases/ tu jest jakaś lista, na której tylko w jednym przypadku ktoś próbował zachować jakąś minimalną anonimowość, a jak rozumiem też nie całkiem ukrywał kim jest). Oczywiście internet oferuje więcej możliwości zachowania anonimowości niż działania bardziej fizyczne (choć jak chwilę pomyśleć, nadal można komuś np. wrzucać anonimowe listy z pogróżkami do skrzynki), ale w znaczącej większości przypadków nękanie zdaje się być na tyle społecznym zachowaniem, że robi się to choćby na Facebooku, pod własny nazwiskiem.

    Co więcej techniczne możliwości zdeanonimizowania internetu są mocno ograniczone. Można by próbować wykrywać kto jest danym trollem, ale do tego celu dostawcy internetu musieliby śledzić albo co najmniej zapisywać cały ruch przechodzący przez ich łącza, co jest ogromnym przedsięwzięciem dla dostawców nawet pomijając aspekty naruszania prywatności, a nawet wtedy to jest dość łatwe do obejścia. Biorąc pod uwagę prawo do prywatności jest znacząco gorzej. Kto ma mieć dostęp do monitorowanych danych i w jakich okolicznościach? Jeśli jedynie policja/prokuratura gdy już wystąpiło podejrzenie przestępstwa, to być może to by było akceptowalne, ale w międzyczasie dostawca miałby sam dostęp do danych, co zdaje się być niebezpieczne (może odpowiednie służby wydawały by klucze, którymi by te dane należało szyfrować, a sami posiadali odpowiedniki do odszyfrowywania?). Poza tym jak długo należało by te dane trzymać?

    Można by alternatywnie karać właścicieli łącz z których trollowano, ale to by wymagało większej ich rejestracji i generalnie miało nieprzyjemne skutki (znowu, nawet pomijając wpływ na prywatność). Niemieccy piraci, z którymi się ostatnio spotkałem właśnie opowiadali, że u nich jest pewna odpowiedzialność posiadacza łącza za przesyłane po nim informacje, przez co ogólnodostępne hotspoty są ogromnie rzadkie, nie ma możliwości kupienia "internetu na kartę", a nawet w hotelach dostęp do darmowego wifi nie jest standardem. Powszechniejszy dostęp do informacji ogólnie, a internetu w szczególności powinien być jednym z naszych celów, więc to podejście zdecydowanie odpada.

    Ogólnie uważam, że rozsądne są potencjalnie dwa różne stanowiska:
    1. Nie zmieniamy nic w monitorowaniu internetu, ale podkreślamy, że przestępstwa w nim dokonywane powinny być ścigane przez służby wszelkimi dostępnymi metodami. To pozwoliłoby karać większość trolli, bo często nie starają się zachować anonimowości, więc ich tożsamość jest bardzo łatwo wykrywalna.
    2. Wprowadzamy obowiązkowy dla dostawców internetu zapis przesyłanych danych, kodowany dostarczonymi im przez odpowiednie służby kluczami publicznymi. Przechowywanie niezakodowanych danych byłoby nielegalne by chronić prywatność. Odpowiednie służby mogą wystąpić o dostęp do przechowywanych danych z odpowiednim nakazem wydawanym w przypadku podejrzenia popełnienia przestępstwa i je odkodować swoimi kluczami prywatnymi. Wciąż mają wtedy dostęp do potencjalnie prywatnych danych, ale to już nie jest gorsze niż np. przeszukanie czyjegoś domu w podobnym kontekście. Kwestia tego, które dane przekazać jest też trochę trudna technicznie, ale powinna być rozwiązywalna. Istnieją pewnie też inne, może lepsze warianty tego rozwiązania, to jest tylko coś wymyślonego teraz na szybko.
    Osobiście preferowałbym rozwiązanie pierwsze, rozwiązania typu drugiego wydają mi się obecnie overkillem, ale jestem zdecydowanie otwarty na dyskusję i przekonanie mnie przeciwnie.
Sign In or Register to comment.